Spiżarnia ze zdjęciami - "Highway"
Droga z Istanbułu do Izmiru. Dwa, różne miasta spinające Turcję w swej kontrastowej krasie. Stary, pachnacy kurzem i jedzeniem, ciemny, rozśpiewany modlitwami muezinów Istanbuł i egzotyczny, kolorowy, jasny, bardziej europejski Izmir. Między nimi małe, malutkie, ubogie wioski, przy których polskie po pegeerowskie jawiłyby się jako przykład intensywnego rozwoju myśli i infrastruktury kapitalistycznej. Pamiętam, że pomyślałam wtedy: Boże i oni pchają się do Europy? Z czym? Z tymi tureckimi, brudnymi slamsami z hordami bezpańskich psów, z wykrzywionymi, bezzębnymi twarzami Turków, praniem na płocie, praniem na drzewach, balkonach, kurnikach?